hhumor dowcipy widget
Prawdziwy polityk satyry się nie boi... Satyra polska, absurdy, komentarze satyryczne, ciekawostki, dowcipy polityczne...
PRACA NA CZARNO
• Biznesmen z Iławy za 400 tysięcy dolców kupił cudowne odczynniki chemiczne. Miały one zamienić plik czarnych papierków w prawdziwe, amerykańskie banknoty, wartości – jak się należy domyślać - większej niż owe 400 tysięcy. Mimo usilnych starań, biznesmenowi-chemikowi nie udało się doświadczenie chemiczne. Osoba, która wraz z kompanami wcisnęła mu ciemnotę, niedoszła gwiazda polskiej piłki nożnej, Murzyn z Kamerunu, zabawiała się w tym czasie w łódzkim hotelu.

Twój Dobry Humor, 2/2002
wyślij / wydrukuj

Zima w polityce
Wiosna zimą – w Polsce znowu się coś dzieje,
śniegu nie ma, sanki leżą już w piwnicach,
któż to sprawił – chcę zapoznać się z tym wielkim czarodziejem!
Kim ów mag jest? – to zapewne tajemnica…

Dziwna sprawa – między Lechem a Donaldem
przeogromny, niewzruszony mróz panuje,
w banku uczuć ci panowie szczycą się ujemnym saldem,
a dzień każdy straszny debet potęguje.

Może kiedyś spojrzą sobie prosto w oczy,
chociaż znając ich – woleliby paść trupem,
Patrzcie: jeden już się wzbrania, nie chce na taboret wskoczyć,
no a drugi ma problemy z kręgosłupem…

Oj panowie, ileż macie w sobie chłodu,
z ust wam wieje jak w reklamie gum do żucia,
patrzą na was małe mrówki tyrające dla narodu,
a w ich sercach dziwne rodzą się uczucia.

Post się zaczął – popiół spada nam na czoła,
czas przyoblec się w pokutne zgrzebne miechy,
ja – mróweczka z wnętrza kopca do was – wielcy – tak zawołam:
Bądźcie ludźmi! Nie wpędzajcie nas w deprechę…

Dajcie ujrzeć dobroć w oczach, cień uśmiechu,
o to proszą ci, jak styl od miotły prości,
Hej, Donaldzie – nasz Premierze! i hej, Prezydencie Lechu!
Nie wciągajcie ciągle w jądro nas ciemności…

Autor: Piotr Pyzik
wyślij / wydrukuj
tagi: politycy, premier, prezydent
SPORT POD PRZYMUSEM
• Do uprawiania sportu należy zachęcać. Teraz okazuje się, że można także zmuszać. I nie w Chinach czy Korei, ale u nas, w Polsce. Prokuratura w Głogowie oskarżyła właściciela sklepów o organizowanie zajęć sportowych dla pracowników. Musieli oni ćwiczyć, biegać, a nawet chodzić na rękach. Była to forma rozgrzewki dla tych pracowników, którzy narzekali, że w zimie w ich firmie jest zimno, z powodu braku ogrzewania - a na tym ich szef oszczędzał.

Twój Dobry Humor 4/2005
wyślij / wydrukuj
tagi: praca, sport


Wyszukiwarka satyry

Najczęściej czytane

Losowy rysunek satyryczny



Losowa satyra
KURO-POLO
• Nie rozumiemy, dlaczego “Trubuna” przypomina wszystkim, że niesforne dziecko...
JANOSIK Z RABKI
• Biznesmen z Rabki na własny koszt naprawił niebezpieczny fragment...
Wpłacam na radio Rydzyka
Ksiądz Rydzyk idzie ulicą, nagle zauważa panienkę-tirówkę, stojącą przy drodze....
SZPITAL - WIDMO
• Warszawa. Mieszkańcy ul. św. Jacka ze zdumieniem przyglądają się,...
Niezwykłe zabytki
• Nieprzystające do życia przepisy celne powodują, że coraz więcej...
ABONAMENT W NIEBIE?
• Poczta Polska rozesłała niedawno do starszych osób ofertę darmowego...
Często wyszukiwane
Linki
Śmieszne filmy
FABRYKA HUMORU
Wpisz imię lub nazwisko i wybierz płeć:
 

Konkursy