• Za siedmioma górami, za siedmioma lasami, w Żyrardowie była hurtownia płacąca regularnie podatki. Któregoś razu zjawiła się tu kontrola skarbowa. Wykryto brak jednego, drobnego wpisu w księdze przychodów. Nałożono karę wartości 600.000 zł, nie zwrócono VAT-u (prawie 40.000 zł), a nieruchomość hurtowni (ziemia i budynki) obciążono hipoteką. Po kilku latach, mimo orzeczenia NSA, urząd skarbowy wciąż upierał się przy swoim. Biznesmenowi nie tylko nie oddano jego pieniędzy, ale oznajmiono mu, że przepadły, bo ich... nie chciał! Morał? Wszyscy polscy podatnicy mają być grzeczni i muszą wiedzieć, że z fiskusem nigdy nie ma szans na wygraną. My sądzimy, że urzędnicy odpowiedzialni za “przekręt” powinni oddać panu z Żyrardowa odsetki z własnej kieszeni, ale to przecież opowieść z innej bajki...
Twój Dobry Humor, 1/2001