• Na śląski adres pewnej pani wysłano pocztą album wraz z rachunkiem - ok. 200 złotych do zapłaty. Problem w tym, że pod tym adresem ta pani nie mieszka od 10 lat, w dodatku od lat ma inne nazwisko, bo wyszła za mąż. Paczkę odebrała matka adresatki, schorowana osoba, dla której droga na pocztę i odesłanie niezamówionej przesyłki jest dużym problemem. Telefoniczne próby wyjaśniania sprawy w wydawnictwie wysyłkowym kończyły się rzucaniem słuchawki, a firma twierdziła, że album został przez adresatkę zamówiony. Po interwencji dziennikarza okazało się, że firma ma w bazie kilkanaście osób o identycznym imieniu i nazwisku i nie wie jak weszła w posiadanie danych osobowych naszej bohaterki. W dodatku udostępniła jej dane osobowe innej osoby o tym samym imieniu i nazwisku, a także nie poinformowała o usunięciu jej danych osobowych z rejestru, czyli pewnie wciąż tam są. Podobnych sytuacji jest znacznie więcej i mogą przydarzyć się każdemu z nas.
Dobry Humor 4/2010