Partia Dobrego Humoru
Prawdziwy polityk satyry się nie boi... Satyra polska, absurdy, komentarze satyryczne, ciekawostki, dowcipy polityczne...
Do sądu, bo chora
• Stwardnienie rozsiane nie należy do przyjemnych chorób i trapi bohaterkę niniejszej opowieści. 50-latka z Katowic po przeprowadzeniu się do nowego mieszkania, miała tzw. rzut choroby czyli kilkudniowy atak drgawek i zaburzenia równowagi. A to rąbnęła głową w szafę, a to przewróciła krzesło - krótko mówiąc zdarzało się, że chwilami było zbyt głośno, co wkurzyło sąsiadów. - Może pani skończy te tańce irlandzkie - złośliwie zaproponował jeden z sąsiadów, nieświadomy choroby nowej lokatorki. Niedługo po nim zastukali do drzwi wezwani przez sąsiadów policjanci, którzy przyszli sprawdzić co się dzieje. Nie najlepiej wyglądająca chora powiedziała, że cierpi na sclerosis multiplex, jednak policjanci nie znali łaciny i mieli wrażenie, że piła. Gdy atak choroby osłabł, nasza bohaterka zadzwoniła na komisariat i poprosiła o kolejną wizytę policjantów, którym pokaże historię swojej choroby. Było za późno. Raport trafił do sądu i została oskarżona o "zakłócanie porządku publicznego i ciszy nocnej krzykiem i hałasem". Wkrótce sędzia zagroził chorej, że jeśli oskarżona nie przybędzie sama na rozprawę, zostanie dowieziona na salę rozpraw przez policję. A w ogóle nasza bohaterka ma poddać się badaniom psychiatrycznym. Powinna być wesoła puenta, a będzie gorzki wniosek: skoro tak polskie prawo i jego stróże obchodzą się z osobą chorą, to jak obchodzą się ze zdrowymi?

Dobry Humor 2/2010
wyślij / wydrukuj
tagi: choroby, Irlandia, Katowice, policja, sąd, sąsiedzi, taniec
UKARANY ZA DOWCIPY
• Sąd w Łodzi przyznał 14.500 zł odszkodowania wdowie i synom po mężczyźnie, który w 1952 roku trafił do obozu pracy, gdyż w pracy opowiedział kilka dowcipów politycznych, m.in. o Stalinie. Teraz czasy się zmieniły. Nie wsadzają już do pierdla za opowiadanie dowcipów politycznych, natomiast za opowiadanie dowcipów o Murzynach można “zarobić” w legnickim sądzie 100.000 zł. Każda epoka ma swoje zakazane dowcipy. Tylko ta cholerna inflacja...

Twój Dobry Humor 4/2000
wyślij / wydrukuj
tagi: Łódź, praca, sąd
LIST DO NIEMIEC
• "Dziennik Wschodni" próbował rozwikłać tajemniczną zagadkę, dlaczego niektóre listy adresowane do Niemiec (woj. lubelskie) trafiają najpierw za granicę - do Niemiec, a dopiero potem wracają do Polski, tym razem do adresatów z miejscowości Niemce. Nas by raczej dziwiło, gdyby list adresowany do podlubelskich Niemiec trafił do Australii.

Twój Dobry Humor, rok 1999
wyślij / wydrukuj



Wyszukiwarka satyry

Najczęściej czytane

Losowy rysunek satyryczny



Losowa satyra
NOWONARODZONA
• 74 lata żyła na tym świecie mieszkanka Nowego Polesia,...
NIEOCZEKIWANA NAGRODA
• Polonistka z Barszczewa zwyciężyła w konkursie “Wyborczej” na najlepszego...
ZNIKAJĄCY ZNAK
• Działający od 8 lat, jedyny 4-gwiazdkowy kemping w Warszawie...
Koleją po Polsce
• Pomiędzy Ustrzykami Dolnymi a Suwałkami drogą jest 663 kilometry,...
MYSZY W ZESZYCIE
• Mieszkanka olsztyńskiego hipermarketu kupiła córce zeszyty szkolne. W domu...
TRUP I STUDENCI
• Na jednej z warszawskich uczelni przez kilka miesięcy wykładał......
Często wyszukiwane
Linki
Śmieszne filmy
FABRYKA HUMORU
Wpisz imię lub nazwisko i wybierz płeć:
 

Konkursy