• W maju 2009 r. policja zatrzymała nietrzeźwego rowerzystę, jadącego jedną z ulic Zgierza. Badanie alkomatem wykazało 1 promil alkoholu w wydychanym powietrzu, do sądu skierowano wniosek o ukaranie i... ku zdumieniu wszystkich, facetowi nie można nic zrobić. Po przeanalizowaniu sytuacji prawnej ulic w Zgierzu okazało się, że prawie wszystkie drogi w tym mieście, to drogi gminne. A po takich drogach (w przeciwieństwie do dróg publicznych) każdy rowerzysta może jeździć nawet po wypiciu butelki wódki i policja może mu naskoczyć. W Zgierzu trwa ustalanie jak to możliwe, że wszystkie gminy w Polsce mają rejestry swoich dróg, z wyjątkiem Zgierza. A poza tym dwustu rowerzystów skazanych w ostatnich trzech latach przez zgierski sąd za jazdę po pijanemu, dziwi się sobie, dlaczego wcześniej nie sprawdzili po jakiej drodze jechali. Gdyby to zrobili, uniknęli by kary.
Dobry Humor 2/2010