Po skończonej mowie do Narodów Zjednoczonych, irański ambasador zszedł z mównicy i udał się w kierunku holu, gdzie spotkał prezydenta Busha. Uścisneli sobie dłonie. Idąc jeden obok drugiego, irański ambasador powiedział:
- Mam jedno pytanie na temat tego co widziałem w Ameryce.
Bush:
- Pytaj, jeśli będzie coś w czym będę mógł ii pomóc, na pewno to zrobię.
- Mój syn ogląda taki serial "Star Trek" i jest tam Chekhov, który jest Rosjaninem, Scotty, który jest Szkotem i Sulu, który jest Chińczykiem, ale nie ma tam Arabów. Mój syn nie rozumie dlaczego w "Star Treku" nie ma żadnych Irańczykow.
Prezydent Bush zaśmiał się i odpowiedział:
- Ponieważ serial ma miejsce w przyszłości.