Partia Dobrego Humoru
Prawdziwy polityk satyry się nie boi... Satyra polska, absurdy, komentarze satyryczne, ciekawostki, dowcipy polityczne...
Koleją po Polsce
• Pomiędzy Ustrzykami Dolnymi a Suwałkami drogą jest 663 kilometry, niestety koleją trzeba jechać okrężnie, a najkrótsza droga między oboma miastami liczy aż 1.053 kilometry. Jedzie się z pięcioma przesiadkami - raz pociągiem osobowym, trzy razy pospiesznym i raz autobusem zastępczym (między Jasłem a Rzeszowem). Taka podróż trwa aż 39 godzin (wyjazd o godz. 21.30, przyjazd 2 dni później o godz. 12.34). Oczywiście pod warunkiem, że któreś z tych połączeń nie ulegnie sporemu opóźnieniu, bo wtedy podróż ulegnie wydłużeniu. Wbrew pozorom, opisane wyżej informacje są prawdziwe i niestety niezbyt zabawne, a już na pewno dla podróżnych.

Dobry Humor 1/2010
wyślij / wydrukuj
tagi: czas, kolej, pociągi, podróże
Wrocław czyli Łódź
• Rusza budowa autostrad, a wraz z nim bałagan przy nazewnictwie gotowych, budowanych oraz planowanych autostrad w Polsce, rozpoczyna się na dobre. Nie tylko zagranicznym, ale nawet polskim kierowcom trudno się połapać. Ktoś wymyślił Rząsową i Ligotę, zamiast po prostu: Częstochowa Północ i Częstochowa Południe, bo tam zaczyna się i kończy odcinek autostrady. Prezydent Gliwic domaga się, aby zamiast Ostrotopa były Gliwice Zachód. A poza tym wjazd na autostradę 300 metrów od samego centrum Gliwic ma nazywać się... Sośnica. Decydenci od autostrad twierdzą, że nazwy węzłów mają pochodzić od najbliżej położonej miejscowości, tyle że w Gliwicach nikt nie słyszał o Sośnicy. Podobnie Piątek - ta miejscowość leży 20 kilometrów od autostrady i tak ten węzeł nazwano, chociaż Zgierz znajduje się 5 razy bliżej tego miejsca niż Piątek. Ale największa ciekawostka czeka kierowców, którzy będą w przyszłości jechać autostradą A1 koło Łodzi. Tu węzeł nazywać się będzie... Wrocław, chociaż ten leży 220 kilometrów dalej. To może już dać sobie spokój z tą budową autostrad?

Dobry Humor 2/2009
wyślij / wydrukuj
tagi: autostrady, drogi
Miłośnik maskotek
• Któremuś z pasażerów warszawskiego autobusu linii 160 nie spodobało się, że jego kierowca w szybie ma wystawione mnóstwo maskotek, ograniczających widoczność. Telefonicznie poinformował o tym policję. Na pętli czekał na niego patrol drogówki. Okazało się, że jeżdżący od siedmiu godzin po stolicy kierowca autobusu, ma 1,5 promila alkoholu we krwi. Wniosek? Jeśli piłeś - wyrzuć za okno maskotki.

Dobry Humor 2/2009
wyślij / wydrukuj
tagi: alkohol, autobusy, komunikacja, prawo, Warszawa


Wyszukiwarka satyry

Najczęściej czytane

Losowy rysunek satyryczny



Losowa satyra
Szukaj matki swego dziecka
• Władze gminy Lipsk jako pierwsze przymierzają się do wprowadzenia...
Jak pech, to pech
• Na niecodzienną przeszkodę na torach natrafili maszyniści pociągu w...
Więzienie za papier toaletowy
• "W tajemnicze zniknięcie towaru pierwszej potrzeby podejrzany jest 26-letni...
DROGÓWKA PILNUJE TORÓW
• Leszno. Przez 30 lat na osiedlu Zatorze policjanci wypisywali...
RACHMISTRZE ZE STOLICY
• Warszawscy urzędnicy zadali sobie trudu, aby obliczyć ile psich...
ZOSTAŃ POLICJANTEM!
• Co jakiś czas słyszymy o przestępcach przebierających się w...
Często wyszukiwane
Linki
Śmieszne filmy
FABRYKA HUMORU
Wpisz imię lub nazwisko i wybierz płeć:
 

Konkursy