Partia Dobrego Humoru
Prawdziwy polityk satyry się nie boi... Satyra polska, absurdy, komentarze satyryczne, ciekawostki, dowcipy polityczne...
Rozmowy z pariasem - Zew krwi
Co może łączyć dużego, krwiożerczego kota z polskim, wygłodniałym pariasem? Skoro nie ma takiej rzeczy, której by człowiek nie zrobił z biedy i głodu, to może związek ten nie jest aż tak odległy?

- Pracujesz, Janku, blisko granicy z Opolszczyzną i nie boisz się tam przebywać, zwłaszcza, że w pobliżu masz las?

- Jeszcze pracuję, choć rower na wiosnę chyba okaże się dla mnie zbędny. Tam jest bardzo fajny teren - las czysty, grzybny - cisza i spokój. Bać, to można się tam jedynie krzyku załamanego szefa i medialnych newsów.

- Nieświadomość bywa błoga. Przecież w pobliżu poluje pantera lub irbis. Wczoraj w Łanach rozwalił solidną klatkę i wyhaczył sobie przekąskę z królika. Wcześniej zagryzł cielęta, warchlaki i posilił się stukilogramowym tucznikiem. Nie gardzi sarenkami. W sobotę w pogoni za łanią przebiegł po masce samochodu gdzieś w okolicach Głubczyc. Nie wydaje mi się, żeby pogardził człowiekiem. W końcu mięso to mięso.

- Słyszałem o tych wydarzeniach, ale Głubczyce są daleko, więc nie ma się czego obawiać. Swoją drogą ciekawe, skąd taki kotek znalazł się w naszych lasach?

- Nie wiem, czy uzasadniony jest aż taki spokój? Przecież ten kotek, jak pieszczotliwie go nazwałeś, przemieszcza się dość szybko i na stosunkowo duże odległości. Kto wie, w jakim kierunku podąży i gdzie się znajdzie za kilka dni. Skąd się wziął? A żył sobie gdzieś w surowych warunkach odległego świata, kiedy na początku lutego ptasie radio podało wiadomość, że do Polski dotarła „Libertas”. Nie bardzo wiedział, co to takiego i z czym się to je, ale zwietrzył padlinę. W końcu obfitość osłabionej zwierzyny może być pociągająca, a jak się niczego nie upoluje, to i padliną zadowolić się można. Zawisza Czarny budziłby jego lęk, lecz ten od dość dawna nie jest obecny wśród żywych, a Zawisza czarny inaczej respektu nie budzi. Skoro jakiś „Libertas” do Polski dotarł, to dlaczego nie miałby dotrzeć irbis? Tak więc decyzja była szybka no i mamy nowy gatunek kota w polskich lasach.

- Nabijasz się, a sprawa jest poważna, skoro zebrał się nawet sztab antykryzysowy, który wydał zakaz wchodzenia do lasu okolicznym mieszkańcom. W Centrum Zarządzania Kryzysowego zorganizowano całodobowe dyżury, a straż łowiecka i myśliwi obserwują tereny wokół miast. Wojewoda skierował do lasów patrole złożone z przedstawicieli policji, straży miejskiej i myśliwych. Zakazał jednak odstrzału kota, a zalecił, aby go uśpić.

- Wojewoda jest widać przezorny. Zabicie zwierzęcia mogłoby wywołać sprzeciw obrońców praw zwierząt i nie wiadomo, czy miejsce siedzenia włodarza tych ziem nie odleciałoby również do Krainy Wiecznych Łowów. Teraz niby wszystko jest humanitarnie i w porządku. Pojawia się jednak pytanie, kto tu jest myśliwym, a kto zwierzyną. Oby nie okazało się, że myśliwym jest irbis doświadczony w polowaniu, mając przeciw sobie patrole bez doświadczenia w zetknięciu z takimi kociakami.

- Miejmy nadzieję, że patrole mają zakaz wkładania futrzanych czapek! Mogłoby znów dojść do pomyłki. Skoro kiedyś w podobnej sytuacji zastrzelony został weterynarz, to teraz ofiarą mógłby paść ktoś z patrolu, tym bardziej, że strach ma wielkie oczy i często widzi coś, czego nie ma. Z drugiej strony kot widząc futerko, mógłby zaatakować, bo przecież królikiem, zającem czy lisem nie pogardzi.

- Trochę absurdalne wydaje się nadmierne chronienie w Polsce dzikiej natury. Nadmierna ochrona pewnych gatunków prowadzi do ich nadmiernego rozmnożenia, co z kolei prowadzi do ginięcia innych. Zostaje naruszona naturalna równowaga w świecie zwierząt. Wilki skutecznie likwidują inwentarz domowy. Kormorany zdolne są pożreć wszystko co rusza się w wodzie i do zjedzenia się nadaje, a potem obfitymi odchodami mordują drzewa. Bobry zaczęły rujnować pola, niszczyć wały przeciwpowodziowe, doprowadzając do zalewania dużych powierzchni lasów.

- Chyba masz rację - ochrona gatunków jest niezbędna, ale wymaga deficytowego rozsądku i pełnej kontroli, której z kolei ci u nas dostatek. Teraz pojawił się irbis lub puma, czyli zwierzę, które nigdy na tych terenach nie występowało i zakazany jest jego odstrzał. Czy jednak ktoś zastanowił się nad tym, co się stanie, jeżeli kotka uśpić się nie uda, a on zdąży się rozmnożyć. Las to nie Sejm! Hybryda irbisa z rysiem, czy pumy ze żbikiem może w skutkach być bardziej groźna, niż egzotyczna koalicja czarnych i zielonych zjednoczonych w walce o swoiście pojmowane prawo, która sprawiedliwie zakończyła się samounicestwieniem. Trzeba mieć na uwadze, że procesów zachodzących w lesie nie zweryfikuje urna wyborcza.

- W lesie toczy się stała walka o przetrwanie. Przeżycie w tym środowisku wymaga sporych umiejętności. Ingerencja w środowisko powinna być rozsądna, bo może wyrządzić szkody nie bilansujące się z zyskami. Szczególną bystrość umysłu trzeba zachować, gdy niespodziewanie w ekosystemie pojawia się nowy gatunek. Jest to tym bardziej istotne, gdy las wkrótce może zasiedlić jeszcze inny gatunek, który jest już do tego przygotowywany.

- Przewidujesz napływ jeszcze innych kotów?

- Nie, tym razem nie o koty chodzi. Mam na myśli wczorajsze wydarzenia we Włocławku. Co prawda interweniowała tylko policja i nie powołano sztabu antykryzysowego.

- Słyszałem informacje, że doszło do przepychanek pod tamtejszym Caritasem. Tylko jak to się ma do życia w lesie?

- Nie ma takiej rzeczy, której by człowiek nie zrobił z biedy i głodu. Staraniami Caritasu Diecezji Włocławskiej dla miejscowych pariasów przygotowano paczki żywnościowe. Ci biedni ludzie obawiając się, że w związku z kryzysem nie dla wszystkich pożywienia starczy, ustawiali się w kolejce już od niedzielnego wieczora. W poniedziałek rano kolejka zamęczała około 200 osób. Głód i niepewność podgrzewały nastroje. W tej sytuacji niewielka iskierka wystarczyła, by faktycznie człowiek człowiekowi stał się wilkiem. Walka o pożywienie to walka o przeżycie, dokładnie tak jak w lesie. Doszło do przepychanek, krzyków i wyzwisk. Na szczęście na miejsce w porę zdążył wezwany patrol policji, zanim doszło do otwartej walki.

- Było o co walczyć, bo każda wielkanocna paczka żywnościowa to około 40 kilogramów mąki, cukru, sera, mleka w kartonach i syropów, czyli „rarytasów” na co dzień niedostępnych przeciętnemu pariasowi. Swoją drogą trzeba mieć trochę krzepy, żeby taki ciężar ponieść ze sobą.

- To wizja możliwości przetrwania, zażegnania uczucia głodu choćby na kilka dni, dodaje sił nawet staruszce chodzącej o lasce. Dla zdobycia pożywienia można powściągnąć nawet największe emocje. Policja szybko opanowała sytuację groźbą, że zostanie wstrzymane wydawanie paczek żywnościowych. Bezrobocie rośnie w miarę upadania kolejnych zakładów pracy. Powoduje to, że z dnia na dzień przybywa pariasów, którym niezbędna jest pomoc, aby przewegetować mogli kolejny dzień.

- To rzeczywiście przypomina las, gdzie nawet ranne, słabe zwierzę musi zebrać choćby resztkę sił i zdobyć pożywienie. Jeśli już nie jest w stanie wykrzesać w sobie woli walki o przeżycie, musi umrzeć i samo staje się pożywieniem.

- Tylko czy życie w cywilizowanym kraju może przypominać las i to pozbawiony kojącego spokoju? Widać może! Gdy jedni głodują, drudzy - ich sejmowi przedstawiciele - wychodzą z pomysłami podwyżki swoich uposażeń o 10 tys. złotych miesięcznie. Oni także odczuwają skutki toczącego świat kryzysu, więc chyba im się należy, zwłaszcza sądząc po społecznych efektach ich pracy. Który naród w końcu chciałby być rządzony przez pariasów?

- W sumie wydarzenia przed Caritasem we Włocławku uzmysławiają, że powiększająca sie stale liczba polskich pariasów żyje w zgodzie z naturą - dokładnie według zasad obowiązujących leśny zwierzostan, ale ten pozbawiony ochrony prawnej.

- Tak, to taka szkoła przetrwania przygotowująca biednych do leśnego życia. Gdy braknie miejsc pod mostami, gdy przeczesane śmietniki nie będą mogły już przyjąć nowych pariasów, odezwie się w nich swoisty zew krwi. Wrócą do natury. Wyszliśmy z lasu, więc wielu z nas przyjdzie w lesie skończyć. Już są do tego przygotowywani. Skończy się wówczas problem nadmiernego wzrostu populacji bobrów, kormoranów, czy nawet wilków. Irbis pożałuje, że zwabiło go tu ptasie radio. Ucieknie z tego niedoszłego El Dorado, albo sam zostanie zwierzyną łowną.

Autor: Bogusław Sielecki
wyślij / wydrukuj
tagi: humoreski, komentarze
Kwaśniewski i Blair
Kwaśniewski i Blair spotykają się w żołądku Busha. Blair pyta:
- Co, ciebie też połknął?
Kwaśniewski:
- Nie, ja przyszedłem od drugiej strony...
wyślij / wydrukuj
tagi: Kwaśniewski
Polityczne stopniowanie rzeczowników
Na lekcji Wychowania Patriotycznego uczniowie uczą się stopniowania rzeczowników:
Rzeczpospolita I – wyzysk szlachecki!
Rzeczpospolita II – bida!
Rzeczpospolita III – układ!
Rzeczpospolita IV – Prawo i Sprawiedliwość!
wyślij / wydrukuj
tagi: PiS, Rzeczpospolita


Wyszukiwarka satyry

Najczęściej czytane

Losowy rysunek satyryczny



Losowa satyra
Nienormalny kredyt
• 30-letni mieszkaniec Zielonej Góry to osoba od urodzenia upośledzona...
Dwóch bohaterów, jeden medal
• Dwóch policjantów z narażeniem życia wyniosło z płonącego budynku...
Bizon - polskie zwierzę
• W czasie, gdy ministrem rolnictwa był Andrzej Lepper, trwały...
FACET W CIĄŻY?
• Sprawa z krakowskiego sądu. Lekarz przepisywali kobietom leki na...
SZALEŃSTWO BEZ WOŁOWINY
• Pani Basia poprosiła w jednym z krakowskich sklepów o...
BEZPIECZNY SIWIEC
• Biuro Bezpieczeństwa Narodowego i bezpieczeństwo na polskich drogach to...
Często wyszukiwane
Linki
Śmieszne filmy
FABRYKA HUMORU
Wpisz imię lub nazwisko i wybierz płeć: