• Mama uczennicy gimnazjum z Zielonej Góry, ma kłopot. Jej córka jako buddystka, zrezygnowała z uczestniczenia w lekcjach religii. A w takim przypadku musi uczęszczać na lekcje etyki. Ponieważ szkoły nie stać, aby dla jednej uczennicy zatrudnić nauczyciela etyki, pani dyrektor szkoły wymyśliła aż trzy wyjścia z tej niecodziennej sytuacji: albo uczyć się jednak religii w szkole, albo zdobyć gdzieś zaświadczenie, że córka uczestniczy w katechezie w jakimś kościele chrześcijańskim, albo... zrezygnować ze szkoły. Wybrała pierwszą i najprostszą opcję: córka buddystka uczy się teraz religii w szkole, u księdza katolickiego.
Dobry Humor 1/2010