• Mieszkanka Krakowa wzięła sobie do serca kampanię Krakowskiego Zakładu Komunalnego, zachęcającą do segregacji śmieci. W kuchni umieściła dwa worki: na puszki i na plastikowe butelki. W innym miejscu domu wystawiła kosz na szkło oraz pudło na papier, a na podwórku zrobiła dwa miejsca na kompostownię (liście, suche gałęzie, itp). Jej proekologiczna postawa została wkrótce dostrzeżona przez straż miejską i bynajmniej nie była to pochwała. Okazało się, że krakowianka produkuje mniej śmieci niż średnie gospodarstwo domowe, według uchwały Rady Miejskiej wynoszące 5 kg tygodniowo. Podczas rutynowej kontroli strażnicy miejscy zajrzeli do śmietnika oraz rachunków za wywóz śmieci. Stwierdzili, że krakowianka swoje śmieci wyrzuca gdzieś nielegalnie i ukarali ją mandatem w wysokości 50 złotych. Uczciwa obywatelka była mocno zdziwiona, ale od razu zapłaciła, niestety zapłaconych pieniędzy już nie odzyska. Bo odwoływać się od mandatu można maksymalnie po 7 dniach od jego wręczenia, a termin już minął. Morał? Jeśli nie chcesz kłopotów - nie segreguj śmieci.
Dobry Humor 7/2008