• Pan Jacek w 1998 roku stracił nogę podczas wypadku przy pracy w Hucie Częstochowa. Przyczyną była niewłaściwa organizacja pracy, więc ZUS przyznał mu rentę, a huta zobowiązała się wypłacać mu tzw. rentę uzupełniającą. Pierwszego dnia każdego miesiąca pan Jacek osobiście odbierał rentę wypłacaną przez hutę, a później przez Regionalny Fundusz Gospodarczy, który przyjął po niej wszystkie zobowiązania. Niedawno zaczął opiekować się chorą matką, mieszkającą poza Częstochową, więc zwrócił się z wnioskiem aby rentę wpłacano na jego konto bankowe. Odmówiono, tłumacząc: "Musimy wiedzieć czy pan jeszcze żyje". Wkrótce pana Jacka wezwano po odbiór zaległej renty. Chyba po to aby upewnić się czy wciąż żyje, faceta bez nogi wezwano do pokoju na drugim piętrze.
Dobry Humor 7/2008