hhumor dowcipy widget
Prawdziwy polityk satyry się nie boi... Satyra polska, absurdy, komentarze satyryczne, ciekawostki, dowcipy polityczne...
Miller, Lepper i Kaczyński w niebie
Dusza Leszka Millera staje u wrót Raju. Podchodzi do niej św. Piotr i pyta:
- Co ty tutaj robisz?
- Chciałbym trafić do Nieba.
- Zrobiłeś coś dobrego dla Polski?
- Nooo, noo...
- No właśnie, dlatego twoje miejsce jest w piekle!
Po tygodniu umiera Lepper. Jego dusza staje u wrót Raju, po chwili podchodzi do niego św. Piotr i pyta:
- Andrzeju! Chcesz trafić do Nieba?
- Tak.
- A zrobiłeś coś dobrego dla Polski?
- Nooo, noo...
- No właśnie. Dlatego trafisz do piekła!
Dzień później umiera jakiś pijak, chwiejnym krokiem podchodzi do bram Królestwa Niebieskiego. Św. Piotr przygląda mu się i pyta:
- Pijaczku! A co ty tutaj robisz?
- Chcę do Nieba.
- Ty do Nieba? A co zrobiłeś dobrego dla Polski?
- Raz pokazałem d..ę Kaczyńskiemu.
- Wchodź!
wyślij / wydrukuj
tagi: polityka
Rolnicy - widma
• Facet kupił 9 hektarów ziemi i postanowił, że będą tu łąki i pastwiska. Ponieważ w takim przypadku należy się dopłata unijna, zgłosił się do Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa (ARMiR). I nie dostał pieniędzy. Dostał karę, bo bezprawnie domaga się dotacji: przez najbliższe lata nie będzie mógł ubiegać się o unijne dotacje czyli nie otrzyma ponad 5 tys. złotych. Pieniądze dostał zupełnie inny rolnik, który na jego polu zasadził... jęczmień. Agencja wypłacając pieniądze, nie potrzebuje dokumentu potwierdzającego własność gruntu. Wystarczy jej oświadczenie, że osoba ubiegająca się o dotację uprawia tę ziemię. Wniosek? Możesz pójść do Agencji, powiedzieć, że uprawiasz dowolną (nie swoją) działkę i to wystarczy, abyś dostał pieniądze "za nic". Ilu nieuczciwych "rolników" zrobiło taki przekręt - nie wiadomo. Urzędnicy z ARMiR przyznają, że o dotację do tego samego kawałka ziemi stara się nawet pięć osób.

Twój Dobry Humor 3/2007
wyślij / wydrukuj
tagi: prawo, rolnictwo
Garbate prawo?
• Robert przez kilka lat z żalem spoglądał na porzucony na ulicy samochód, volkswagen garbus. Brudny, zardzewiały, niekompletny. Wypytał wszystkich w okolicy - nikt nie wiedział kto jest właścicielem garbusa. W końcu Robert przyholował go do garażu i przez ponad rok pieczołowicie odnawiał, nie szczędząc czasu i pieniędzy. Gdy piękny, odrestaurowany samochód był już "na chodzie", postanowił go zarejestrować w urzędzie i tu pojawił się problem: bez aktu kupna pojazdu od poprzedniego właściciela nie można zarejestrować samochodu. Krótko mówiąc: w świetle prawa samochód jest kradziony. Formalnie Robert winien najpierw wystąpić do sądu o uznanie auta za porzucone i dopiero potem zająć się garbusem. Porzuconych, bezpańskich aut są w Polsce tysiące. Takie wraki są usuwane na nasz koszt i natychmiast trafiają na złom. Szkoda, bo niektóre z nich mogłyby jeszcze pojeździć dzięki takim fanom motoryzacji, jak Robert.

Twój Dobry Humor 3/2007
wyślij / wydrukuj
tagi: prawo, samochody


Wyszukiwarka satyry

Najczęściej czytane

Losowy rysunek satyryczny



Losowa satyra
KTO WYGRAŁ POD GRUNWALDEM?
• W mediach sensację wzbudził proces sądowy opolskiego historyka, któremu...
BESTSELLER 2003
• 2,5 mln zł kosztowało wyprodukowanie 13-milionowego nakładu, szacujemy że...
DO WOJA MARSZ
• Ostrów. Wezwanie do rejestracji przedpoborowych wysłano młodemu mężczyźnie, który......
Dlaczego pan się wiesza?
W dniu wyborów idzie Kowalski ulicą i zauważa, że jakiś...
BUREK SUPERSTAR
• Do podolsztyńskich Kunek przybyli dziennikarze z prasy, radia, telewizji...
Stalin czy Piłsudski
Wybory w latach 50-tych. Wiszący na ścianie portret Stalina przyciąga...
Często wyszukiwane
Linki
Śmieszne filmy
FABRYKA HUMORU
Wpisz imię lub nazwisko i wybierz płeć:
 

Konkursy