• Kierowca autobusu miejskiego w Słupsku miał służbową komórkę i miesięczny limit na wydzwonienie z niej za 15 złotych. Ale nie było nic o SMS-ach... Któregoś dnia podnieciła go wiadomość o SMS-owym konkursie, w którym można wygrać 100 tysięcy złotych. Jak to w takich konkursach bywa, wystarczy wysłać odpowiedź SMS-em. No i zaczął wysyłać, dziennie po 1.200 SMS-ów. Wysłał ich ponad 38 tysięcy, na kwotę 91,5 tysiąca złotych, bo taka właśnie kwota widniała na rachunku, jaki otrzymał MZK w Słupsku, właściciel telefonu komórkowego. Fanatyk konkursów dostał od pracodawcy szansę - miał zostać w pracy, a dług spłacać w ratach przez 15 kolejnych lat. Kierowca poszedł do prezesa na rozmowę i już byli dogadani co do jego pozostania w pracy że będzie spłacał dług, ale nieszczęśnik nie wytrzymał - poprosił szefa o swoją komórkę, aby móc z niej wysłać jeszcze jednego SMS-a. To był ostatni dzień kierowcy w pracy.
Twój Dobry Humor 4/2007