• Zdziwiliście się, że była taka batalia o dwa grosze? Oto prawdziwy przypadek ścigania klienta banku za 1 grosz! Właściciel karty kredytowej pewnego banku nie używał jej zbyt często. Któregoś razu zadzwoniła do niego konsultantka banku, proponując częściej korzystać z karty lub z niej zrezygnować. Jeśli klient ureguluje zadłużenie wynoszące 24,20 zł, sprawa będzie zamknięta - dowiedział się klient i zaraz po rozmowie wykonał przelew na tę właśnie kwotę. Po miesiącu dostał wyciąg. Zapłacił o 1 grosz za mało (powinien wpłacić 24,21 zł), a przy okazji do tego brakującego grosza doliczono mu 10 złotych, czyli tysiąc razy więcej niż 1-groszowe "zadłużenie". Klient uśmiał się i nie zważając na to, że za przelew płaci 50 groszy, zapłacił brakujący grosz. Przy okazji napisał do banku list, załączając potwierdzenie na wpłatę 1 grosza. Bank nie miał czasu na jego pismo odpisać, za to miesiąc później na kolejnym wyciągu klient znalazł 21 złotych do uregulowania plus 2 grosze odsetek. Ponieważ niektóre banki w dobie kryzysu jak lwy walczą o każdy grosz, facet postanowił wpłacić bankowi na odczepnego 30 złotych. Tym razem to on będzie górą!
Dobry Humor 2/2009