• O tym, jak strasznie bazgrzą lekarze wypisujący pacjentom recepty, od lat krążą legendy. Niedawno jeden z łodzian otrzymał od lekarza z pogotowia receptę, której nazwy przypisanego leku nie byli w stanie rozszyfrować ani farmaceuci, ani nawet grafolog, szef laboratorium kryminalistycznego KWP w Łodzi. Zresztą nawet gdyby aptekarz był w stanie odczytać nazwę leku, nie mógłby go sprzedać klientowi ze względu na datę wystawienia recepty: rok 1010.
Dobry Humor 1/2011