• Ponieważ świadek w sprawie o wyłudzanie towarów nie stawiał się na rozprawy, sędzia z Piotrkowa Trybunalskiego nakazał przymusowe doprowadzenie na salę rozpraw. Policjanci spisali się jak należy: poszli do domu, zakuli świadka w kajdanki i zawieźli do aresztu. Musiał tam rozebrać się do naga, został przeszukany, a noc spędził w celi. Rano wsadzono go do samochodu-więźniarki wraz z osiłkiem chwalącym się, że zabił niewinnego człowieka i dowieziono na salę rozpraw. Tam okazało się, po co było to wszystko. Sąd wysyłał wezwania na rozprawę na jego stary adres zameldowania, więc facet nic o nich nie wiedział. Ale policja wiedziała lepiej gdzie go szukać, więc poszła od razu pod jego aktualny adres zameldowania.
Dobry Humor 7/2008