• Mieszkaniec Torunia postanowił wysłać kumplowi w USA granat w paczce (prawdziwy, choć bez ładunku wybuchowego), czym spowodował panikę w urzędzie pocztowym w Gdyni i postawił na nogi policję oraz pirotechników. Koszt operacji - kilkanaście tys. zł. pójdzie jednak na konto nas wszystkich, bo polskie przepisy nie zakazują przesyłania atrap. Nadawca paczki może teraz podać Pocztę Polską do sądu za zniszczenie zawartości paczki i niedostarczenie jej do adresata.
Twój Dobry Humor 2/2006