• W samochód wracającego z działki faceta z rodziną, uderzył inny samochód. Uderzenie nie było duże, więc poszkodowany, który okazał się policjantem, ruszył w pościg. Auto jadącego zygzakiem uciekiniera po krótkim pościgu utknęło w błocie, więc pirat drogowy dalszą ucieczkę kontynuował na piechotę. Nie miał jednak szans nie tylko dlatego, że był pijany. Goniący policjant dogonił zbiega bez przeszkód - tym bardziej, że ma na swoim koncie kilka medali za... bieganie w maratonach.
Dobry Humor 7/2008