• Życie pana Wiesława w toruńskim wieżowcu było całkiem niezłe, ale zmieniło się to odkąd zamieszkali nad nim nowi lokatorzy, często urządzający całonocne huczne imprezy w mieszkaniu oraz na klatce schodowej. Nie pomagało wzywanie policji. Gdy policjanci uciszyli biesiadników i odjechali, zabawa rozkręcała się na nowo. Którejś nocy pan Wiesław nie wytrzymał, wstał z łóżka, włożył szlafrok, wszedł po schodach piętro wyżej i grzecznie poprosił sąsiadów o spokój. Wkrótce dostał wezwanie na policję. Oskarżono go o zakłócanie sąsiadom ciszy nocnej i ukarano mandatem wysokości 100 złotych. Już wie, że zamiast prosić, było wziąć ze sobą pistolet.
Twój Dobry Humor 1/2007