• Kierowcy wiedzą, że zdobycie 24 punktów karnych wlepionych przez policję drogową jest równoznaczne z koniecznością ponownego zdawania egzaminu na prawo jazdy. Stres, obciach, w dodatku koszt związany z ponownym egzaminem... Aby to niebezpieczeństwo od siebie oddalić, wymyślono nielegalny proceder: handel punktami. Tajemnicze ogłoszenia w internecie o treści, np. "Warszawa i okolice, do 10 punktów przyjmę" to nic innego, jak oferta przyjęcia punktów karnych, które trafiły na konto jednego kierowcy przez drugiego kierowcę, oczywiście nie za darmo. Jest to możliwe, gdy zdobędzie się punkty po przekroczeniu prędkości i zrobieniu zdjęcia przez fotoradar. Potem trzeba przyprowadzić na policję podstawionego faceta, który przyzna się, że gość na niewyraźnym zdjęciu to akurat on.
Dobry Humor 2/2009