• Niektóre osoby wyłudzające pieniądze od firm ubezpieczeniowych są wyjątkowo pomysłowe. 40-latek ze Śląska dostał wypłatę odszkodowania za swój obcięty najmniejszy palec u ręki. Potem dostał pieniądze za obcięty palec serdeczny, ale wpadł gdy kupował kolejne ubezpieczenie, bo nie uwierzono, że można mieć aż takiego pecha. Tym bardziej, że za kciuk można dostać jeszcze większą kwotę. Pewien kierowca próbował wyłudzić odszkodowanie twierdząc, że jego samochód zderzył się z dzikiem, który nagle wypadł na drogę. Włosie znajdujące się za zderzakiem po zbadaniu okazało się nie szczeciną dzika, ale włosiem od szczotki kupionej w sklepie. Mieszkaniec Trójmiasta w kilkunastu towarzystwach ubezpieczeniowych wykupił polisę na życie żony. Zapłacił 100 tys. złotych łapówki lekarzowi, który wypisał akt jej zgonu i od wszystkich po kolei chciał zainkasować odszkodowanie. Wpadł, gdy przy innej sprawie policja przesłuchała jego "nieżyjącą" żonę.
Dobry Humor 2/2009