• Nieprzystające do życia przepisy celne powodują, że coraz więcej osób jadących za granicę z prezentem, musi iść po specjalne zaświadczenia do konserwatorów zabytków. Bo służby graniczne na wszelki wypadek nie zezwalają na wywóz z kraju przedmiotów, które celnikom wydają się zabytkami. Na przykład jako starożytny antyk została potraktowana doniczka kupiona w OBI, zdobiona w niby-starogreckie wzorki. Podobnie ikony wykonane własnoręcznie przez artystę. Nawet zasuszony liść topoli z narysowanym na nim dziecięcą ręką rysunkami. Wszystko zgodnie z ustawą, która zakazuje wywozu z kraju przedmiotów stworzonych później niż 25 lat temu. Teraz już wiemy, że zardzewiały fiacik 126p z 1985 roku, to wcale nie gruchot, ale zabytek muzealny.
Dobry Humor 3/2010