• Mieszkaniec Lęborka po wypiciu kilku piw i wódki, poczuł chuć. Wszedł do sex-shopu, przystawił sprzedawczyni nóż do gardła i zażądał wydania dmuchanej lalki o kształtach i rozmiarach prawdziwej kobiety. Musiał być bardzo "potrzebujący", bo wziął pierwszą z brzegu lalkę za 80 złotych, chociaż obok były znacznie droższe modele. Policyjny patrol, który był w pobliżu, nie dopuścił do seksualnego wykorzystania dmuchanej lali. Obecnie wielbiciel dmuchanych lal przed sądem twierdzi, że nic nie pamięta z tego zdarzenia.
Twój Dobry Humor 3/2007