• Dotychczas właściciele psów płacili podatki od posiadania psów. Wszystko wskazuje na to, że w Przemyśli wprowadzono także podatek od posiadania kotów. Pani Lidia w 1999 roku stała się właścicielką kota, któremu nadała imię Alf. Po kilku miesiącach otrzymała pismo z Urzędu Miejskiego, z żądaniem zapłaty podatku od... psa. Rozbawiona sytuacją poszła o urzędu i wyjaśniła, że żadnego psa nie ma i nigdy nie miała. Nie wystarczyło. Wkrótce zjawił się komornik egzekwujący długi. Potem drugi komornik, trzeci... Każdy chciał zapłaty za zaległy podatek z tytułu posiadania psa i każdy z nich stwierdzał na własne oczy, że Alf jest kotem - więc podatku płacić nie trzeba. Znów nie wystarczyło. Urząd Skarbowy wystąpił oficjalnie do ZUS-u, aby ten odbierał pani Lidii część jej renty, w poczet zapłaty podatku za psa, wreszcie sprawą zainteresowały się media. Specjaliści twierdzą, że już trzyletnie dzieci nie mają problemu z odróżnieniem psa od kota. Ile lat jeszcze upłynie, aby przemyscy urzędnicy zrozumieli, że pies nie je myszy i nie miauczy?
Twój Dobry Humor 4/2004