• Pomorska policja nękana jest nietypowymi telefonami od potrzebujących, często bardzo osobliwej pomocy, obywateli. Na przykład mieszkanka województwa prosiła funkcjonariuszy, aby zmusili jej męża do wykonywania... obowiązków małżeńskich. Staruszka z Gdańska dzwoniąca na alarmowy numer 997 zażądała, aby dzielnicowy zniósł jej weki do piwnicy. Gdyńscy policjanci nie ruszyli na pomoc pani “gwałconej astralnie”. Nie interweniowali też, kiedy inna kobieta kąpiąca się w łazience twierdziła, że podglądają ją wiewiórki, naruszając jej prywatność. Ciekawe czy nie dzwoniły wiewiórki, że ktoś im wciąż zajmuje łazienkę?
Twój Dobry Humor 4/2001