• Mieszkanka Kalisza, pani Elżbieta od banku nieoczekiwanie dowiedziała się, że zaciągnęła we Wrocławiu kredyt na kupno komputera i musi teraz spłacać raty. Policja ustaliła, że we wniosku o kredyt nie było kopii dowodu osobistego pani Elżbiety, nie zgadzało się jej rodowe nazwisko oraz nazwisko rodowe jej matki, a na wniosku widniał podpis absolutnie nie przypominający jej własnoręczny podpis. Mimo że sprawa trafiła do prokuratury, bank nadal ściągał z bankowego konta pani Elżbiety kolejne raty. Wreszcie bank dał za wygraną, obdarowując nieszczęsną kobietę breloczkiem i kilkoma długopisami.
Dobry Humor 1/2009