Partia Dobrego Humoru
Prawdziwy polityk satyry się nie boi... Satyra polska, absurdy, komentarze satyryczne, ciekawostki, dowcipy polityczne...
GOŁĄBKI Z RYŻEM
• Prasa doniosła, że w popularnych w Warszawie azjatyckich budkach gastronomicznych serwowane są gołąbki. Nie, nie te z kaszą, obwinięte liśćmi kapusty. Te latające! Ponieważ mięso gołębie smakuje podobnie jak kurczak, a jest znacznie tańsze, zajadamy się gołębiami, choć w menu widnieje np. kurczak w sosie słodko kwaśnym z ryżem. W jednej z wietnamskich hurtowni spożywczych zaopatrujących bary, znaleziono stłoczone w klatkach ptaki. Niektóre z nich były zarobaczone lub zarażone salmonellą. Smacznego!

Twój Dobry Humor 7/2001
wyślij / wydrukuj
tagi: jedzenie, Warszawa
Solidnie jak w banku
• Rok temu Adamowi z Bytomia skradziono dokumenty. Szybko powiadomił policję oraz swój bank, wkrótce wyrobił nowy dowód osobisty i zapomniał o sprawie. Po kilku miesiącach dostał wezwanie na policję. Ktoś na podstawie jego skradzionego dowodu zaciągnął kredyt bankowy na 4 tys. złotych. Złożył na policji zeznania, przez półtorej godziny przepisywał gazetę, aby grafolog porównał jego odręczne pismo z pismem oszusta. Niestety, był to dopiero początek kłopotów. Od tego czasu, co kilka dni otrzymywał wezwania do zapłaty siedmiu kolejnych, nie zaciągniętych przez siebie kredytów, w różnych bankach i w różnych miejscach Polski. Łącznie kilkanaście tysięcy złotych. Gdy komornik na wniosek jednego z banków zajął mu część wypłaty, zainteresował się dlaczego na jego nieważny już dowód osobisty, zgłoszony w Systemie Dokumentów Zastrzeżonych, ktoś bez przeszkód bierze kredyty. I znalazł niespodziankę: okazało się, zastrzegł ukradziony dowód, ale tylko dla swojego banku. Zastrzeżenie dokumentu w międzybankowej bazie kosztuje10 złotych. I on by zapłacił te 10 złotych, niestety nikt w jego banku nie poinformował go, że może (że koniecznie powinien!) to zrobić. Teraz pan Adam zamierza podać do sądu swój bank.

Twój Dobry Humor 4/2007
wyślij / wydrukuj
tagi: banki, pieniądze, policja, prawo
Rzeszowscy złodzieje kibelków
• Pacjenci przychodni i ośrodków zdrowia w Rzeszowie zdziwieni są brakiem mydła, papierowych ręczników oraz starymi bateriami zamontowanymi w toaletach. Powód? Kradzieże. Raz nawet cała muszla klozetowa była wynoszona w plecaku, ale na szczęście złapano złodzieja. Aby odstraszyć potencjalnych złodziei, zamontowano atrapy kamer rzekomo śledzących ich poczynania. Ale i te ktoś ukradł. Dlatego najlepszym sposobem na zatrzymanie plagi kradzieży w toaletach rzeszowskiej służby zdrowia, jest zamykanie ich na klucz. Byle tylko nikt nie ukradł klucza!
Dobry Humor 1/2011
wyślij / wydrukuj
tagi: prawo, Rzeszów, toaleta, ubikacja, złodzieje


Wyszukiwarka satyry

Najczęściej czytane

Losowy rysunek satyryczny



Losowa satyra
LEKARZ JAK KURA
• Nie od dziś wiadomo, że lekarze wypisujący pacjentom recepty,...
Zegar Jakubowskiej
Dusza Adama Michnika trafia do nieba i puka do bram....
KRAKOWSCY INWALIDZI
• Przed miesiącem pisaliśmy o tym, jak radni Krakowa odebrali...
GWAŁTOWNE DZIECKO
• Młodzież coraz szybciej dojrzewa, a zdarza się, że dzieci...
WIELKANOCNY PIES
• Prałat Jankowski zatrudnił w swej posiadłości nowego obrońcę –...
Spieprzaj dziadu!
Nie wiem, gdzie mi bliżej Do płaczu – czy śmiechu Gdy wziął...
Często wyszukiwane
Linki
Śmieszne filmy
FABRYKA HUMORU
Wpisz imię lub nazwisko i wybierz płeć:
 

Konkursy