• Emerytka z Rzeszowa, której przysługuje prawo do jazdy z tańszym biletem, nie miała takowego po wejściu do autobusu, więc zamiast biletu za 1,20 zł skasowała droższy, za 2,10 zł. I to był jej błąd. Kontroler, czyli kanar sprawdzający bilety poinformował emerytkę, że jedzie z nieodpowiednim biletem, więc należy się kara, w wysokości 50-krotnej ceny biletu. Zapytany przez dziennikarza dyrektor rzeszowskiego MPK potwierdził, że jazda bez odpowiedniego biletu to wykroczenie przeciw prawu przewozowemu, więc należy się kara. Polskie prawo i logika wciąż niewiele mają ze sobą wspólnego.
Twój Dobry Humor 1/2008