Dusza Marka Pola staje przed wrotami Niebios. Podchodzi ¦wiêty Piotr i mówi:
- Nie jestem pewien, czy powinienem ciê wpu¶ciæ. Musisz siê czym¶ wykazaæ, wtedy trafisz do raju.
- Mo¿e wybudujê wam 100 kilometrów autostrady w rok?
- ¦wietnie. Masz tu pieni±dze i tysi±c robotników.
Mija rok. ¦wiety Piotr podchodzi do Marka Pola.
- No Marku, gdzie ta autostrada?
- O, tam. Ale wybudowa³em tylko 200 metrów.
- Ale w tej autostradzie s± dziury!
- Zdarza siê...
- S³uchaj - mówi ¶w. Piotr. - Dajê ci jeszcze jedn± szansê. Zrób tak, ¿eby¶my za rok mieli w niebie tañszy internet. Masz tu pieni±dze i tysi±c specjalistów.
Mija 365 dni. ¦w. Piotr podchodzi do Pola ze swoim rachunkiem telefonicznym i mówi:
- No i co? Jest dro¿ej ni¿ rok temu!
- Zdarza siê...
- Moja cierpliwo¶æ ju¿ siê skoñczy³a!
- ¦wiêty Piotrze, daj mi ostatni± szansê! Do trzech razy sztuka.
- No dobrze, ale to twoja ostatnia szansa. Czym zamierzasz siê wykazaæ?
- Daj mi jak±¶ kobitkê fajn±! Tak j± rozanielê, ¿e bêdzie w siódmym niebie!
- W porz±dku, masz kobitkê. Poka¿ teraz co potrafisz...
- Ale ¦wiêty Piotrze, to Renata Beger!
- Zdarza siê...
Dowcip drukowany w: pismo satyryczne Twój Dobry Humor 3/2004.