• To była pierwsza sprawa sądowa, której bohaterem był wynik matury. Na egzaminie pisemnym Ania dostała 70 punktów na 100 możliwych. Zabrakło kilku punktów aby dostać się na wymarzoną uczelnię. Wtedy postanowiła porównać swoje odpowiedzi z prawidłowymi odpowiedziami jakie należało udzielić na maturze. Wyszło, że egzaminatorzy oceniający jej odpowiedzi, w ponad 10 przypadkach pomylili się. Dostała mniej punktów niż jej się należało, więc poszła do sądu. I tu kolejne rozczarowanie: sąd sprawę oddalił. Sąd nie ma kompetencji oceniać wyników maturalnych, nawet jeśli egzaminatorzy popełnili ewidentne pomyłki, krzywdząc tym samym maturzystę. W samym tylko woj. mazowieckim w tym roku wyniki matury kwestionowało kilkadziesiąt osób. Już wiedzą, że nie ma dla nich żadnej szansy.
Twój Dobry Humor 5/2006