• W zeszłym roku urzędnicy warszawskiego Targówka pojechali do Kazimierza nad Wisłą. Dopiero tam mogli spokojnie podebatować o planach zagospodarowania, gospodarce gruntami, oświacie, kulturze i sporcie. Czy było spokojnie? „Alkohol lał się strumieniami, balowano do późnej nocy” - napisała jedna z gazet. Nieważne. Najważniejsze, że po tym wyjeździe powstało 168-stronicowe dzieło pt. „Zrównoważony rozwój Targówka jako fragment miasta Warszawy”.
Potem były wybory, do urzędu wprowadzili się nowi radni i nowy burmistrz, który pewnego razu postanowił zapoznać się z wiekopomnym dziełem. Najpierw okazało się, że dzieło jest tylko w 1 egzemplarzu, a zaraz potem, że... nie ma go wcale. Coś, czego nie udało się znaleźć urzędnikom nowego burmistrza, szczęśliwie znalazło się po doniesieniach prasowych. Były burmistrz przyniósł bestseller do redakcji. Czyżby komuś przedłużyła się balanga?
Twój Dobry Humor 3/2003