| |
 |
Katowice - nikt nic nie wie |
| |
• Co zrobić, gdy na dworcu w Katowicach utknie twoje dziecko, któremu ukradziono pieniądze i nie ma dokumentów, więc konduktor nie chce go wpuścić do pociągu? Mieszkaniec Siedlec wsiadł do swego samochodu i ruszył w kilkugodzinną podróż. - Tylko jak znajdę syna, skoro dworzec jest taki wielki? Najlepiej niech przeczytają komunikat przez dworcowy megafon zapowiadający pociągi. Żona jadącego samochodem do Katowic nie znalazła w internecie jakiegokolwiek numeru telefonu na dworzec, bo go tam nie było. Nawet na policji, ani w Centrum Zarządzania Kryzysowego nie znali numeru. Jakimś cudem dotarła wreszcie do tego numeru. Niestety, siedlczanin wciąż jadący samochodem na dworzec dowiaduje się od żony, że nie może zlecić płatnego komunikatu o zaginięciu syna, gdyż można to zrobić tylko osobiście w kasie biletowej, na dworcu. Syna w końcu udało się zlokalizować i sprawa zakończyła się happy endem. Tylko co będzie, gdy ktoś znajdzie na dworcu paczkę, w której być może znajduje się bomba?
Dobry Humor 1/2011
|
wyślij
/
wydrukuj
|
| |
|
tagi: , dworzec, Katowice, kolej, komunikaty, policja, Siedlce, telefony |
| |
|