Partia Dobrego Humoru
Prawdziwy polityk satyry się nie boi... Satyra polska, absurdy, komentarze satyryczne, ciekawostki, dowcipy polityczne...
KŁOPOT ZE ŚMIETNIKA
• Mieszkaniec Łodzi znalazł na śmietniku worek, a w nim szczegółowe dane 2,5 tys. osób, które ubiegały się o pożyczkę w firmie Provident Polska. Gdy poinformował firmę o znalezisku, potraktowano go jak złodzieja. Nad ranem kilku policjantów wpadło do jego mieszkania. Skuto go w kajdanki, przeszukano mieszkanie. Potem zawieziono na policję, zdjęto odciski palców, założono mu kartotekę, obfotografowano i przesłuchiwano przez 8 godzin. Podobno wszystko odbyło się zgodnie z prawem. Nasza rada? Jak coś znajdziesz na śmietniku - broń Boże nie przyznawaj się do tego, bo będą kłopoty.

Twój Dobry Humor, 1/2006
wyślij / wydrukuj
tagi: Łódź, policja, prawo
ZNIKNĄŁ WE MGLE
• W środku stolicy ukradziono zielonego dżipa. Właściciel natychmiast zgłosił to na policję, informując przy okazji, że auto posiada specjalne zabezpieczenie. Jeśli złodziej go nie zna, dżip po 60 sekundach staje, czyli trzeba go szukać niedaleko od miejsca kradzieży. Po kilku godzinach intensywnych działań patrolów policyjnych, zrezygnowany właściciel auta wsiadł do taksówki, a po chwili... zauważył swojego dżipa tarasującego jedną z ulic, blisko miejsca kradzieży! Właściciel załadował dżipa na lawetę i przejechał nim przez całe miasto, bez jakiegokolwiek zainteresowania policjantów. Na usprawiedliwienie policji dodamy, że tego dnia w Warszawie była mgła, więc policyjne patrole mogły po prostu dżipa nie zauważyć.

Twój Dobry Humor, 1/2001
wyślij / wydrukuj
tagi: policja
ZNAK GŁUPOTY
• Pan Tadeusz z Zatorza ma pecha, bo jego sklep i hurtownia usytuowane są na końcu ślepej ulicy. Tej samej ulicy, do wjazdu na którą ustawiono któregoś razu znak zakazu wjazdu dla samochodów powyżej 3,5 tony. Ma więc dwie możliwości: codziennie przez kilkaset metrów dźwigać setki kilogramów towarów przywożonych ciężarówkami od kontrahentów albo wsiadać za kierownicę ciężarówek dowożących mu towar i... płacić policji mandaty oraz grzywny. Wybrał to drugie. Zapłacił już 20 tys., a jego synowi grozi utrata prawa jazdy. Znaku nie można ponoć zlikwidować i stoi podobno dlatego, bo droga musi być wcześniej wyremontowana. Pan Tadeusz dałby na jej wyremontowanie pieniądze, ale nikt on niego nie chce tych pieniędzy. Za to pieniądze za kolejne mandaty - owszem.

Twój Dobry Humor 3/2004
wyślij / wydrukuj
tagi: pieniądze, prawo, samochody


Wyszukiwarka satyry

Najczęściej czytane

Losowy rysunek satyryczny



Losowa satyra
Losowanie dentystyczne
• Żeby było sprawiedliwie, o tym z którymi dentystami ze...
25 prezydentów
• W Mysłowicach żartują, że mają 25 prezydentów miasta. Jeden...
Zoo - sex
• Policja postawiona została na nogi po tym, jak mieszkaniec...
Policyjny sprinter
• 18- i 19-latek przebywający w Wiśle, w nocy ukradli...
KONIEC ŚWIATA?
• Prehistoryczna, czyli kilkunastoletnia rosyjska stacja komiczna Mir przez najbliższe...
ŚMIECH NA SALI
• Proces członków groźnego gangu nie mógł rozpocząć się w...
Często wyszukiwane
Linki
Śmieszne filmy
FABRYKA HUMORU
Wpisz imię lub nazwisko i wybierz płeć:
 

Konkursy