Partia Dobrego Humoru
Prawdziwy polityk satyry się nie boi... Satyra polska, absurdy, komentarze satyryczne, ciekawostki, dowcipy polityczne...
BAJKA - NIE BAJKA?
• Burmistrz Chojnic podał do prokuratury Mariusza J., autora bajki. Twierdzi, że bohaterowie bajki - zwierzątka, to osoby istniejące w rzeczywistości, a treść bajki ma charakter oszczerczy i kłamliwy. Autor bajki również zgłosił sprawę o prokuratury twierdząc, że burmistrz łamie konstytucyjne prawo do wolności wypowiedzi. Druku bajki "Trzy fazy prawdy" odmówiły podobno wszystkie drukarnie w Chojnicach, ale autor znalazł drukarnię w Krakowie i zamierza ją wydać drukiem. Nie przejmuje się tym, że za obrażanie funkcjonariusza publicznego (czyli np. burmistrza) można dostać rok odsiadki. Czy wkrótce o Chojnicach będą opowiadać dowcipy i stanie się drugim Wąchockiem?

Twój Dobry Humor, 1/2006
wyślij / wydrukuj
tagi: bajki, burmistrz, prawo
Nazwisko z kreską
• Wszyscy, włącznie z księżmi z ambon, alarmują, że od nowego roku stare, “papierowe” dowody osobiste stracą ważność i nie będą przez nikogo respektowane. Dlatego kto żyw (jedna czwarta Polaków) ruszył do urzędu, aby załatwić sobie nowy, plastikowy dokument. Już wiadomo, że wiele osób nie zdąży przed 1 stycznia 2008, chociażby dlatego, że nie ma możliwości technicznych by wyprodukować kilku milionów dokumentów w tak krótkim czasie. Podczas gdy wielu Polaków kompletnie się tym nie martwi, pani Woźniak z woj. łódzkiego ma problem: złożyła wszystkie dokumenty i... nie chcą jej wydać nowego dowodu. Wszystko przez nieszczęsną kreskę nad literą “z” w nazwisku Woźniak. Podczas II wojny światowej jej teściowie brali ślub. Niemiecki urzędnik, nie znający literki “ź”, w aktach wpisał ich nazwisko jako “Wozniak”. Kto by się wówczas okupantem przejmował? - tym bardziej, że na wszystkich późniejszych dokumentach było już “Woźniak”. No i teraz jest problem.

Twój Dobry Humor 4/2007
wyślij / wydrukuj
tagi: Łódź, prawo, wojna
Inspektorzy w Łodzi
• Pojawiają się tam, gdzie jest długa kolejka - na poczcie, w urzędzie. O tak zwanych staczach czyli osobach, które za opłatą odstępują innym miejsce w kolejce, słyszymy coraz częściej. Ale łódzcy stacze poszli dalej - założyli legalnie działającą firmę, za swe usługi wystawiają rachunki i odprowadzają podatki. Podobno tam, gdzie rejestruje się pojazdy, czterech łódzkich staczy lepiej radzi sobie z organizacją pracy niż dziesiątki urzędników. Nic więc dziwnego, że nie są już zwyczajnymi "staczami", ale "inspektorami pomocnikami".

"Twój Dobry Humor" 5/2007
wyślij / wydrukuj
tagi: Łódź, podatki, praca


Wyszukiwarka satyry

Najczęściej czytane

Losowy rysunek satyryczny



Losowa satyra
ROZMOWA Z ZAŚWIATÓW
• Student z Krakowa, aby otrzymać zapomogę po śmierci matki...
PAPUGA JAK SZEWC
• Do warszawskiego zoo trafiła papuga, którą chciał przemycić do...
TO NIE KAC, TO NÓŻ
• 63-latka spod Białegostoku przez kilka dni bolała głowa,...
PLAGIAT NA CMENTARZU?
• Jeszcze jedna ciekawostka z Chojnic i znów chodzi o...
KILLER?
• Tygodnik "Głos" zamieścił sprostowanie. Do artykułu "Leszek Miller -...
ZNIKAJĄCY ZNAK
• Działający od 8 lat, jedyny 4-gwiazdkowy kemping w Warszawie...
Często wyszukiwane
Linki
Śmieszne filmy
FABRYKA HUMORU
Wpisz imię lub nazwisko i wybierz płeć:
 

Konkursy